List z Sardynii IV

Buongiorno z rajskiej Sardynii!
Znacie to uczucie, kiedy podczas urlopu zrywacie się świtem bladym, jedziecie dwie godziny do Palau oczekując całodziennego rejsu po najpiękniejszych wyspach archipelagu La Maddalena, a po dotarciu na miejsce i godzinnym oczekiwaniu na statek okazuje się, że nigdzie nie popłyniecie, bo wiatr jest zbyt silny? Jeśli tak, to wiecie, co czułam, jeśli nie, to uwierzcie, że nie jest to najprzyjemniejsza z niespodzianek.
Cóż, na smutki i ból rozczarowania najlepsza jest impreza, a kto jest większym królem włoskich imprez, niż Silvio Berlusconi? Wsiedliśmy więc do samochodu i pognaliśmy do ociekającego luksusem raju byłego premiera Włoch, czyli do Porto Cervo na Costa Smeralda, czyli na Szmaragdowym Wybrzeżu. Porto Cervo zasłynęło głośnymi imprezami bunga-bunga, a okazało się tak luksusowe, tak, jak głosi legenda – port z zacumowanymi luksusowymi jachtami, luksusowe butiki światowych projektantów, luksusowe restauracje i kawiarnie, luksusowe rezydencje i samochody. W Porto Cervo odnaleźliśmy jednak jedną z najpiękniejszych plaż-enklaw, jaką kiedykolwiek widziałam, a mowa tu o Spiaggia del Goglio, położonej w pobliżu Mariny. W wodzie o niesamowitym turkusowym kolorze pływało mnóstwo ryb, a nawet żółwie morskie, w szczelinach skał oblepionych muszlami gnieździły się kraby, gruby biały piasek przyjemnie parzył w stopy, a woda wspaniale chłodziła.

s1

s4

s2

Wizyta na Sardynii pozwoliła mi również poszerzyć moją wiedzę historyczną, w Sedini mieliśmy okazję zobaczyć jeden z zachowanych do dziś domów wróżek, czyli Domus de Janas. Według przewodników na całej wyspie takich domków jest ponad dwa tysiące. Tak naprawdę domki te to poprostu grobowce wykute w skałach, pochodzące z ery przednuragijskiej, czyli 3200- 2800 r.p.n.e. Grobowce, czy nie, domy wróżek robią fenomenalne wrażenie i są wart odwiedzenia.

s7

Czym jednak byłby pobyt na wyspie, która szczyci się najpiękniejszymi plażami Europy, gdyby nie dzień poświęcony błogiemu lenistwu na jednej z takich plaż? Planowałam, że z naszego Lu Bagnu pojedziemy do reklamowanej przez odwiedzających Sardynię plaży Cala Goloritze. Pan Mąż sprowadził mnie jednak na ziemię: trzy godziny jazdy autem i dwie dodatkowe marszu, aby na plażę dotrzeć. Racjonalne podejście wygrało tym razem ze zdjęciami z Instagrama i Pintresta. Od czego jednak jest internet. Wystarczyło wpisać hasło: najpiękniejsze plaże Sardynii i urządzić kasting na najpiękniejszą plażę. Nasz wybór padł na rajski zakątek w gminie Stintino, plażę La Pelosa, którą użytkownicy Tripadvisora uznali w ramach przeprowadzonego w 2013 roku plebiscytu Traveller’s Choice za drugą najpiękniejszą włoską plażę, a ósmą w całej Europie.
Po trwającej około godziny podróży naszym oczom ukazała się niesamowita plaża z bajeczną, krystaliczną wodą i z takim widokiem, że nawet zdjęcia nie są w stanie oddać całego uroku tej plaży. Mimo faktu, że wybraliśmy się na La Pelosa w środku tygodnia, na plaży było sporo ludzi, co jednak okazało się nie być przeszkodą – już kilkadziesiąt metrów od wejścia robiło się luźno, wręcz całkiem prywatnie. Widok zdecydowanie wzbogaca stojąca na wyspie w pobliżu plaży samotna wieża, która w połączeniu z nieziemskim kolorem wody tworzy niezapomniany i bardzo malowniczy obrazek.

s10

s9

s12

Czemu urlopy mają to do siebie, że dają na siebie długo czekać, a potem kończą się, nim człowiek zdąży się obejrzeć… Nasz pobyt na Sardynii postanowiliśmy pożegnać spacerem po piaszczystej, ciągnącej się wzdłuż wybrzeża Spiaggia Valedoria. Bardzo romantyczne przeżycie: kolorowy zachód słońca, szum morza, pusta plaża i nasze głowy pełne marzeń i planów na przyszłość.

s14

s13

Następnego ranka pożegnaliśmy nasz przytulny hotelik i Lu Bagnu ruszając przez całą Sardynie w stronę stolicy wyspy, do Cagliari. Już sam wjazd do miasta był najlepszym dowodem na to, że znaleźliśmy się w dużym skupisku ludzkim. Ruch uliczny, hałas, tłumy ludzi to wszystko od czego zdążyliśmy się odzwyczaić delektując się klimatem małych włoskich nadmorskich miasteczek. Cagliari zachwyciło nas jednak swoja historyczną dzielnicą Castello i trzynastowieczną katedrą Cagliari.
Wyspiarskie Włoch podbiły moje serce. Życzliwość ludzi, piękna roślinność, niesamowite plaże, woda we wszystkich odcieniach turkusu, przepyszne jedzenie i zapierające dech widoki. Wyspiarski raj na 24 090 kilometrów kwadratowych.

s17

s15

s16

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s