Superwomen are always pretty – „Wonder Woman” review

Kto powiedział, że wypad do kina to domena weekendów? Że niby tylko piątkowy wieczór, sobota, w przypływie szaleństwa może niedziela. Poniedziałek jest równie dobry na wieczorny seans w niemal pustej sali kinowej, jak każdy inny dzień. Może jest nawet przyjemniejszy niż inne dni, bo miło można zacząć cotygodniową walkę z obowiązkami. Nie ukrywam, że nie…

Diary – May

Maj okazał się pięknym, choć pogoda nas nie rozpieszczała. Długi weekend spędziłam w Zamościu. Znów było mi słodko u Babci, a świat naprawdę zapachniał popisowym tortem Babci. Powietrze pachniało kwitnącymi wiśniami, bzami i świeżą zielenią, łąki pokryły się żółtymi dywanami kwitnących mleczy. Nadszedł też czas na pierwsze grillowanie połączone z rodzinnymi spotkaniami. Maj przyniósł mi…

List z Sardynii IV

Buongiorno z rajskiej Sardynii! Znacie to uczucie, kiedy podczas urlopu zrywacie się świtem bladym, jedziecie dwie godziny do Palau oczekując całodziennego rejsu po najpiękniejszych wyspach archipelagu La Maddalena, a po dotarciu na miejsce i godzinnym oczekiwaniu na statek okazuje się, że nigdzie nie popłyniecie, bo wiatr jest zbyt silny? Jeśli tak, to wiecie, co czułam, jeśli…

List z Sardynii III

Buongiorno Kochani! Ze słonecznej Sardynii pozdrawiają dziś dwa spalone na czerwono kraby. Dobrze, że w pokoju hotelowym jest duża szafa, oboje się do niej zmieścimy – każde ze swoim wieszakiem. Plan na następny dzień zakładał wizytę w ociekającym luksusem Porto Cervo. Pan Mąż zmienił jednak plan co do wizyty u Berlusconiego i zadecydował, że pojedziemy następnego…

List z Sardynii II

Kochani, pozdrowienia z raju! Raj jest jeszcze bardziej boski i włoski, niż to wydawało mi się poprzedniego dnia. Słońce wyszło już na dobre zza chmur podkreślając piękno wyspiarskiego krajobrazu i podpiekając nasze blade ramionka. Oczywiście dwa osiołki z Polski kremu z filtrem nie miały, więc pozostało nam tylko wolne przypiekaniu się w sardyński słońcu. Kolejny…

List z Sardynii I

Kochani, jest bosko i włosko!  Zastałam Sardynię taką, jaką ją sobie wyobrażałam – słoneczną, górzystą, odrobinę dziką i hipnotyzująco piękną. Przed wylotem znajomi mówili mi, że Sardynia nie jest wyspą skażoną turystycznie. Faktycznie, nie jest, dużo tu rejonów rolniczych, gajów oliwnych, palm i winnic. Biorąc pod uwagę, że na wyjazd zdecydowaliśmy się poza sezonem, uważam,…

Diary – March

Sama nie wiem, kiedy patrząc na kalendarz spostrzegłam, że to już 31.03.2017. Kiedy ten czas minął? Gdy wspominam ten miesiąc w głowie mam trzy określenia: urodziny, pogoda, nic szczególnego. Może zacznę od tego nic szczególnego. Nie wiem, czy u Was też tak to działa, ale gdy pogrążę się w pracę i obowiązki domowe, czas przecieka…

Rambo-coat

Odkąd opieka nad Bobsonem stała się też moim udziałem moje życie się zmieniło. Odkąd go mam, jestem szczęśliwsza. O wychowaniu psów jest niemal tak wiele dyskusji, jak o wychowaniu dzieci. Jak żywić? Jak strzyc? Obcinać pazury? Ile razy dziennie na spacer? Na jak długo? O ile te wszystkie punkty nie budzą może szczególnych kontrowersji, to…

Diary – February

Śnieg, lód i mróz, czyli zima w pełni. Tak możnaby opisać ten miesiąc. Na chodnikach trzeba nieźle uważać, żeby się nie pośliznąć na zdradziecko przykrytym przez śnieg lodem.  Mimo chłodu Bobiś i ja dzielnie wychodziliśmy na spacery eksplorując okolicę i walcząc ze śliskimi chodnikami. Bobson przetestował swój rambo-płaszczyk, który okazał się prawdziwym hitem nie tylko…

Cupid’s arrow in my back – 14 thought for Valentine’s Day

Walentynkowe szaleństwo ogarnęło już chyba wszystkich, a z całą pewnością kina, restauracje i galerie handlowe. Cóż, każda okazja jest dobra, żeby trochę zarobić. Kwiaty, czekoladki, kosmetyki, bielizna… i biznes się kręci zapobiegając przestojowi, który nawiedza handel między Gwiazdką, a Wielkanocą. Jako że mamy dziś 14.02.2017 chciałabym trochę udobruchać Kupidyna i podzielić się z Wami czternastoma…

82nd Birthday and 8 best memories of my Granny

Gdy miałam parenaście lat wydawało mi się, że wiek 25 lat to jakiś wiek idealny. Dziś już nie pamiętam dlaczego tak właśnie myślałam, pamiętam jednak, że wiek ten wydawał mi się niesamowicie odległy. Dziś, gdy wiek 25 lat jest już niestety za mną i  niebezpiecznie zbliżam się do trójki na liczniku, czuję się trochę jak…

All the staff that loses magic after Christmas

Święta, Święta i po Świętach. I znów trzeba czekać do następnych, aby ubrać choinkę, nałożyć świąteczny sweter i powyciągać wszelkie kiczowate ozdoby. Święta to niewątpliwie czas, gdy nawet najbardziej dekoracyjnie wstrzemięźliwi minimaliści pozwalają sobie na pewne drobne szaleństwa i odstępstwa od normy. Po Świętach ta magia nagle gdzieś znika, a wraz z nią znika też…